sobota, 4 czerwca 2016

Czytelnia - MACHINĄ PRZEZ CHINY

Wspaniała historia o podróżnikach dla podróżników. Wyprawa Haliny i Stacha na koniec świata. 


"Machiną przez Chiny" to przepiękna opowieść, który wydarzyła się naprawdę. Łukasz Wierzbicki ma talent do łączenia rzeczywistości z fikcją literacką, ma talent do ubierania wspomnień w słowa, które przemówią do młodego czytelnika. Ma też talent do opowiadania historii, które wywołują emocje.

Historia prawdziwa

Halina i Stach w swoją niesamowitą podróż poślubną na motocyklu wyruszyli pod koniec lat trzydziestych XX wieku. Przejechali tysiące kilometrów. Wzbudzili swoim wyczynem wiele emocji już niemal sto lat temu, ale i wzbudzają ich nadal tak wiele, gdy po książkę sięgają młodzi ludzie.

Wizualna uczta

Zachwycającym połączeniem w dość grubej, ale z przyjemnością czytanej przez 8-9 latki książce są zdjęcia i naniesione na nie ilustracje, kolaże i wycinaki Marianny Oklejak (cóż za idealne imię dla ilustratorki takiej historii!). Moi uczniowie byli zafascynowani tym, że zdjęcia w książce są autentyczne. Są niewątpliwym dopełnieniem historii. Mały człowiek sięgający po taką lekturę przeżywa przygody w dżungli razem z Haliną i Stachem, śmieje się z ich dziwnych strojów, wzrusza patrząc na Tajuszkę i boi, kiedy bohaterowi marzną lub gdy otacza ich woda.

Zaprasza do dyskusji

Machiną przez Chiny skonstruowane jest w taki sposób, że trzeba się zastanowić, czy to wszystko dzieje się naprawdę. Dzieciaki wysilają wyobraźnię i bardzo chcą wiedzieć, które z przygód przydarzyły się Halinie i Stachowi, które przygody przeżył autor, a które są zwyczajnie wymyślone.

Na lekcji

Machiną przez Chiny jest doskonałą okazją nie tylko na zapewnienie uczniom ciekawej, współczesnej lektury, ale też możliwością zorganizowania interesujących zajęć.

Bliska sercu 

Dla mnie ta książka jest szczególnie bliska. Miałam przyjemność podróżować po niektórych krajach Azji. Sama czytałam ją z wypiekami na twarzy, a później z dziećmi oglądaliśmy zdjęcia i marzyliśmy o wspólnej wyprawie do dżungli. Napisaliśmy też listy do autora, mówiąc mu: "To najciekawsza lektura, jaką czytałem!".



 




(Zapraszam przy okazji na wirtualną wycieczkę po dżungli, chwilami tylko dla dorosłych. --> TUTAJ)

0 komentarze:

Prześlij komentarz