środa, 28 listopada 2018

Edukacja językowa - Poczta

Umiejętność pisania listów czy umiejętność wysyłania listów? Różnica jest. Jak sprawić, aby zapomniane wysyłanie listów nabrało kolorów? Co zrobić, aby nie skończyło się na teoretycznym adresowaniu koperty w zeszycie ćwiczeń? 


W dzisiejszych czasach wysyłanie listów to umiejętność bardziej teoretyczna niż praktyczna. Dlaczego piszę "wysyłanie", a nie "pisanie"? Bo pisanie wcale nie zostało zapomniane. Po prostu listy papierowe zamieniły się w listy elektroniczne zwane e-mailami.

Adresat - odbiorca

Gdy na lekcjach trafiam na temat adresowania kopert i pocztówek, to wydaje mi się zawsze, że dla dzieci jest trochę niczym nauka o czasach prehistorycznych... bo prawie nikt nie wysyła dziś papierowych listów (chyba że rachunki z banku). Czasem wysyłamy do siebie jeszcze pocztówki, ale też rzadko. Zwykle są to już zdjęcia, MMSy i inne wiadomości elektroniczne.

Dlatego omawiając temat "Adres" warto zadbać, aby miał on jakiś wymiar praktyczny. Dla dzieci zastosowaniem wiedzy w praktyce, jest możliwość "użycia" jakiejś umiejętności w zabawie. Zabawa przecież jest ich światem. 

Klasowa poczta

Świetnym pomysłem wydaje się stworzenie klasowej lub szkolnej POCZTY, w zależności od tego, jakie macie możliwości. Uczniowie uczą się adresować listy i kartki. Używają prawdziwych kopert i pocztówek. Tworzą je samodzielnie. Kiedy mowa o adresie, umawiam się z nimi, że mogą sami wymyślić ulicę, na której ktoś mieszka albo miasto, dzięki czemu rozwijają też swoją wyobraźnię. 


Klasowa Poczta w mojej klasie działa w ten sposób, że przez cały tydzień w sali stoi skrzynka pocztowa przygotowana specjalnie na tę okazję. Dzieci przez cały tydzień piszą i wrzucają do niej listy i kartki, a na koniec tygodnia mamy czas na roznoszenie listów przez "Listonoszy". W mojej klasie jest ich czterech, bo wtedy zajmuje to trochę mniej czasu. 

Pisanie i otrzymywanie listu

Warto pamiętać o tym, aby w każdy uczeń miał szansę nie tylko na wysłanie ale też na otrzymanie listu. Dlatego, przyznam szczerze, czasem popołudniami zaglądam do skrzynki, żeby zobaczyć, czy są osoby, dla których nie ma żadnego listu - robię tak na początku zabawy. Tworzę z tej okazji własne kartki pocztowe, aby każdy uczeń mógł poczuć radość z otrzymanej przesyłki. 
Drugim sposobem, który stosuję. To w początkowej fazie istnienia skrzynki - raz lub dwa razy - uczniowie losują osobę, do której wyślą list. W ten sposób wiem, że każdy z nich otrzyma choć jeden list. 

A Wy? Bawicie się jeszcze w pocztę z uczniami? Może stworzycie taką jeszcze przed świętami? to dobry czas na wysłanie każdemu drobnej kartki z życzeniami. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz